Prawo w sieci vol. 1

Skończyła mi się subskrypcja jednego z systemów informacji prawnej, a branża jest dośc specyficzna. Trudno kilkoma kliknięciami za sensowną cenę kupić dostęp na miesiąc albo trzy, zazwyczaj trzeba kupić abonament na rok, do tego “najlepiej” kontaktować się z przedstawicielem handlowym. Członkowie przeróżnych ORA,NRA i innych prawniczych TLA mają taniej, jako że nie zaliczam się do tego grona, a od produktu dostępnego online oczekuję możliwości zakupu trzema kliknięciami, postanowiłem rozejrzeć się za alternatywą. Jedną z nich jest sejmowy Internetowy System Aktów Prawnych, który zresztą darzę sporym sentymentem, ale z wiekiem poziom lenistwa, a może raczej deficyt czasu, rośnie, przydałyby się więc niektóre funcje dostępne w komercyjnych aplikacjach. Kolejnym systemem, na który zdecydowałem się spojrzeć, jest Legeo, nie tak wyrafinowany jak systemy głównych rozgrywających na tym rynku, ale za to można wykupić dostęp kilkoma kliknięciami. Do tego czas trwania subskrypcji może być mierzony w dniach, a nie latach. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że formularz rejestracyjny, przesyłający dane osobowe oraz hasło do tworzonego profilu, opublikowany jest na stronie internetowej dostępnej tylko i wyłącznie za pośrednictwem klasycznego, nieszyfrowanego protokołu http:

Legeo-rejestracja-2016-04-22

Ta sama bolączka dotyczy zresztą formularza logowania, co implikuje przesyłanie hasła jawnym tekstem. Szanowny Techlandzie, to nie przystoi w obecnych czasach!

Legeo-POST-2016-04-22

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *